RSS
 

Chiny? Dlaczego nie….

27 mar

Chińskiej jej fazy ciąg dalszy. Tym razem wraz z dwoma paniami przemierzyłam Chiny w dwa tygodnie. Wydawać by się mogło, że udanie się kobiet w niezorganizowaną podróż do Chin, to pomysł karkolomny i niebezpieczny, ale jednak znajdują się chętne na tego typu przeżycia. Plan mają opracowany z grubsza – pewny jest tylko przelot tam i z powrotem. Największym problemem jest dogadanie się z Chińczykami. Wiadomo, język chiński do najłatwiejszych nie należy, ale angielskim podobno władają lepiej lub gorzej wszyscy. Podobno. Chin to nie dotyczy. Niby się go wszyscy uczą, ale poziom jest bardzo niski i niewiele z tej nauki zostaje. Tak więc przybysze zdani są na język gestów ( hehe, też nie ma łatwo, gesty też co innego znaczą), intuicję lub szczęście. Naszym bohaterkom intuicja i szczęście sprzyjały. Autorki opisują swój pobyt dzień po dniu od chwili przygotowań jeszcze w Polsce, do powrotu do domu. Szczegółowo i szczerze, wszystkie plusy i minusy. Chiny są krajem tak ogromnych sprzeczności, że czytając ma się ochotę natychmiast tam pojechać, by za chwilę pomyśleć sobie: no nie, za Chiny tam nie pojadę!!!
I tak pojadę!!!!
224323-352x500

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chiny nie do wiary!

20 mar

536936-352x500
Chiny nie do wiary! – Kinga Lityńska

Ostatnio mam „fazę” na książki o Chinach, ta jest już kolejną przeczytaną w ostatnim czasie, i najlepszą!!!
Pięknie wydana, na kredowym papierze ( trochę przez to ciężka, ale dla luksusu można się poświęcić ), okraszona fajnymi zdjęciami. Wreszcie mogłam się dowiedzieć o chińskich zwyczajach czegoś więcej, tego co wypada, a czego nie, bo kraj od naszego odległy, kultura inna i o gafę nietrudno. Oto jeden z licznych przykładów na odmienność chińskich zachowań:
…. Przeciętny Chińczyk zatyka nos, kiedy poczuje zapach perfum lub parzonej kawy, nie wypije piwa prosto z lodówki, a tort jadą w jednorazowej rekawiczce. Gestem gościnności w upalny dzień zaproponuje nam do picia gorącą wodę…..
Na ulicy widać Chińczyków chodzących w piżamach, plujacych i śmiecących wszędzie. Zapytani o drogę za wszelką cenę chcą nam pomóc wskazując kierunek…. niekoniecznie właściwy Chinki za Chiny ludowe nie chcą się opalić więc w nawet największe upały chodzą w rajstopach i bluzkach z długim rękawem oraz parasolką – chcą mieć jak najbielszą skórę.
Książka napisana z poczuciem humoru, ale rzetelnie ukazująca życie mieszkańców Chin w różnych miejscach tego ogromnego kraju.
Jedyne zastrzeżenie, to mam takie: brakuje podpisów pod zdjęciami i mogłoby być ich dużo więcej aby zilustrowaly to o czym autorka pisze.
Przeczytałam książek o Chinach już sporo, ale dalej nie wiem, czy gniazdka elektryczne są takie same jak u nas?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nie czas na miłość

05 lip

472565-352x500

Jugosławia. W późnych latach siedemdziesiątych będąc wczesną nastolatką pojechałam do Jugosławii. Kraj ten na tle szaro-burej Polski wydał mi się nieprawdopodobnie kolorowy, pachnący i bogaty. Przy bliższym poznaniu okazało się to nie do końca prawdziwe, ale wspomnienie feerii barw pozostało. I oto, po kilkunastu latach w wiadomościach podają: w Jugosławii jest wojna! Niemożliwe!! W dwudziestym wieku??? W środku Europy?? A jednak! Z niedowierzaniem patrzyłam na coraz bardziej zrujnowane miasta, na doniesienia o ilości zabitych i rannych. Po czasie jednak mimo wszystko przywyka się do takich doniesień. W dwutysięcznym roku pojechałam z mężem do Grecji, autokarem, przez Serbię. Już było po wojnie, ale gdy zobaczyliśmy co po niej zostało przygnębiony nas bardzo. Dziurawe drogi, wraki popalonych samochodów na poboczach, ruiny domów, rozwalone mosty, co chwilę mijające nas jeepy wiozace żołnierzy KFOR-u – w autobusie wcześniej wiozącym uchachaną młodzież zapadła cisza. Gdy się coś zobaczy na własne oczy, to robi większe wrażenie. Po jakimś czasie poznałam żołnierza KFOR, który byl w tym czasie w byłej Jugosławii? Historie, które mi opowiadał dlugo nie dały mi spokojnie spać.
I teraz przeczytałam książkę Pani Agnieszki Walczak Chojeckiej, i wspomnienia wróciły. Okazały się one ( na szczęście) namiastką tego, co tam się rzeczywiście dzialo. Historia Dragana i Jasmina, współczesnych odpowiedników Romea i Julii i to w podwójnej roli. Romeo i Julia na scenie i w życiu też: ona Chorwatka on Serb. W czasie wojny powinni być wrogami. Ale nie są! Znali się od dzieciństwa, chodzili do tej samej szkoły, dorastali razem, pokochali i co, z chwilą wybuchu wojny mają się nienawidzić? Tak się nie da! ( znowu na szczęście ) Autorka pięknie opisuje ich uczucie, rozterki, wahania, różne przeciwności, niechec ojca dziewczyny do jej chłopaka, a równoległe groza wojny – zabici, pożary ( piękna biblioteka plonie, a w niej ludzie i miliony książek!!!), głód, zimno, aresztowania i chowanie się po piwnicach. W tym momencie dla tych ludzi pewnie Polska była takim kolorowym krajem.
Po przeczytaniu książki uzmyslowilam sobie, że podczas wojennej zawieruchy, zrzucanych bomb, ruin budynków, są jeszcze ludzie, którzy chcą żyć, kochać, wychowywać dzieci, pracować, uczyć się,a nie ginąć w bezsensownej, bratobojczej walce.
Dzisiaj na portalu społecznościowym Pani Agnieszka zamieściła zdjęcia z Sarajewa, tych miejsc, które opisuje w książce. Piękny , odbudowany budynek biblioteki, w którym biblioteki już nie ma, ale zdjęcie tunelu, który uciekano zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
Książka jest pierwszym tomem serii, kończy się tak, że rozpala ciekawość co będzie dalej. Moją rozpalila na tyle, że z niecierpliwością będę wyglądać ciągu dalszego!!!

P.S.
Dziękuję Pani Agnieszce za piękną dedykację w książce!!!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Galicyanie

17 maj

475758-352x500

Lubię książki z historią w tle, a jeszcze jak są grube, to radość jest podwójna ;) Weszłam do księgarni ( a nie powinnam do żadnej wchodzić!!! ;) ) i mój wzrok natychmiast wyłowił opasłe tomiszcze i…wiadomo jak to się skończyło ;)
Od ok 20 lat mieszkam na podkarpaciu, trochę wrosłam w to środowisko i interesuje mnie jak tu drzewiej bywało. Książkę Galicyanie można troszkę porównać do Chłopów Reymonta.Napisana jest językiem stylizowanym (a może nie? Nie znam się) na dziewiętnastowieczną gwarę. Początkowo ciężko się czyta, bo archaiczne określenia i składnia niedzisiejsza, ale można się przestawić. Akcja dzieje się w podrzeszowskiej wsi Zaborów w XIX wieku do końca I wojny światowej. Z ciekawością czytałam o życiu codziennym ludzi mieszkających na wsi, ich pracy, miłości, nienawiści, wzajemnych relacjach. Życie człowieka w tamtych czasach było bardzo ciężkie i niewiele warte. Zabijano się o byle co i byle za co. Wesele bez bijatyki i trupa było nieudane Ciemnota i dziwne gusła doprowadzały do mordowania niewinnych ludzi w imię czegoś (np, żeby odeszła cholera, pochowano żywcem dziewicę). Leczono się ziołami, czarami, zabobonami, zaklinaniem i nie wiadomo czym jeszcze. Świętości właściwie nie istniały, czczony był jedynie chleb.Nawet księża nie mogli być spokojni o swoje zdrowie i życie, bo jak się coś działo, to i kościołowi nie przepuszczono. Prawdziwy chłop zadziorny był, w kaszę nie pozwolił sobie dmuchać, babę lał na wszelki wypadek, ale i pracował ponad siły, bo wykorzystywany był bez litości przez dziedzica
Podziwiam Autora, Stanisława Aleksandra Nowaka za włożoną pracę w napisanie książki. Specyficzny język jakim została napisana, wiele określeń i słów, które wyszły już z użycia – to były dodatkowe utrudnienia w pisaniu. Dzięki tej powieści wiem już co to jest np. ślabanek i brandura ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sanatorium pod Zegarem

25 kwi

457116-352x500
Na pewnym portalu społecznościowym w pewnej grupie związanej z czytaniem książek, zobaczyłam zdjęcie pewnej szczęśliwej pani, która trzymała w ręce książkę pt. Sanatorium pod Zegarem. Też chciałam promieniować takim szczęściem i postanowiłam owąż książkę przeczytać. Zabrałam się za to dzisiaj rano ponieważ tak się złożyło, że miałam wolne. Pomyślałam sobie,że trochę poczytam, a potem Zajmę się zaleglosciami porzadkowo-pralniczymi w domu. I…. zajęłam się….czytaniem!! Książka mnie pochłonęła do tego stopnia, że wszystkie plany domowe poszły precz, bo nie mogłam się oderwać póki nie przeczytałam całej.
Były dwie panie: Natalia i Nina, były dwie drabiny, jednej pokój dwuosobowy i jedno sanatorium. A potem? Potem były kłótnie, pies, maluch, ołtarz Wita Stwosza, trup i przystojny policjant A jak to się wszystko w tej książce połączyło w całość?, To trzeba koniecznie przeczytać!!! Miłej lektury i fajnej zabawy!!!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wydobyć z niepamięci

24 kwi

460003-352x500Ciekawa ksiazka,przeczytala!am z zainteresowaniem. Akcja dzieje się w Kielcach generalnie współcześnie, ale są też powroty do lat sześćdziesiątych. Kuba, emerytowany pracownik policji i Joanna – żona,matka i pracownica hurtowni, kiedyś w latach szkolnych byli nierozłączni, planowali wspólną przyszłość, ale jak to w życiu bywa głupi przypadek sprawił, że ich drogi się rozeszly. Ale inny przypadek sprawił, że po latach, gdy już byli dojrzałymi ludźmi drogi ich się jednak zeszły ponownie. Tym razem mieli być już razem na zawsze, ale….
Jest też w tej powieści wątek kryminalny, różne ciemne interesy, półswiatek oprychów różnej maści, czyli szerokie spektrum postaci. Ponad 600 stron wielowątkowej powieści. Wszystko byłoby OK gdyby nie liczne błędy stylistyczne, mylenie imion bohaterów i kilkakrotnie pojawiające się w teksie COFANIE SIE WSTECZ!!!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Eperu

29 mar

400996-352x500

Po długim oczekiwaniu grzecznie w kolejce, wreszcie książka do mnie dotarła. Entuzjastyczne opinie poprzednich czytelniczek podsyciły moją ciekawość i niecierpliwie wyczekiwałam książki. Jest! Troszkę zaczytana (i bardzo dobrze!!), widać, że przeszła przez niejedne ręce, wpisy na pierwszej stronie, wypadła mi koperta ze zdjęciami czytelniczek (fajny pomysł), dwie zakładki. Zaczynam czytać, czytam i…. już wiem, że książka chyba nie dla mnie. Zdecydowanie dla młodszych, skojarzyła mi się ze skrzyżowaniem Zmierzchu z Greyem w wersji soft. Jednak, jako, że należę do osób upartych, czytam dalej i…. wsiąkłam. Książka mimo, że nie dla mnie, to jednak dla mnie ;) , ponieważ oderwać się nie mogę. Jaki Grey!! Grey’owi do pięt nie dorasta!! Zmierzch? Też nie – coś o wiele lepszego!! I tak, ja, pani w wieku balzakowskim pochłonęłam całkiem sporych rozmiarów książkę w półtora dnia, w gorącym okresie przygotowań przedświątecznych.
Bardzo ładna historia miłości dziewczyny i starszego od niej chłopaka. Oboje borykają się z przeciwnościami losu, nieporozumieniami wynikającymi z domysłów i niedopowiedzeń oraz zjawiskami nie do końca możliwymi do wyjaśnienia. Jak się to wszystko skończyło? Aaaa, tego zdradzić nie mogę – zapraszam do lektury. Mogę tylko powiedzieć, że z niecierpliwością czekać będę na ciąg dalszy…..

Eperu – Augusta Docher
cykl Wędrowcy, tom 1
Wydawnictwo BIS
liczba stron 552
data wydania 16 lipca 2015
kategoria – literatura młodzieżowa

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Jesteś moja, dzikusko

28 sty

434995-352x500

W zeszłym tygodniu Pani Agnieszka Lingas Łoniewska przysłała mi najnowszą swoją książkę z autografem. Oczywiście prawie natychmiast (musiałam dokończyć, to co czytałam, a też ciekawe było ;) ) zabrałam się za czytanie. Dzisiaj skończyłam i na świeżo opiszę moje wrażenia.
Pani Agnieszka wprowadziła nas w świat pięknej, miłości przezywanej przez nastolatków. Miłości pełnej namiętności, ogromnego uczucia, zazdrości, gwałtownych reakcji, chęci bycia ze sobą, ale też zerwań, powrotów – jednym słowem całej tej burzy uczuć towarzyszącym pierwszym zauroczeniom.
Mimo, że książka przeznaczona jest chyba dla znacznie młodszego ode mnie czytelnika, przeczytałam ją z zainteresowaniem, a szczególnie urzekły mnie w niej piękne sceny erotyczne. Myślę, że jest to sztuka tak opisać sceny miłosne, żeby nie były wulgarne lecz żeby oddać intymny klimat i nastrój jaki wytwarza się między kochankami. To autorce udało się w 100 procentach.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wieczór panieński

28 sty

352x500

Ubawiłam się setnie!!! Książka skrzy się humorem jak śnieg w czasie dwudziestostopniowego mrozu. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty – to tak w ogromnym skrócie.
Przyjaciółki mieszkające w Szczecinie są zaproszone na wieczór panieński koleżanki będącej w Krakowie. Mimo, że są to panie w wieku 40+ , szczycące się dyplomami wyższych uczelni mają przygody jak przysłowiowe blondynki z kawałów. Jedna wpadka goni druga, gafy mnożą się w postępie geometrycznym, złośliwości prawione pod adresem przyjaciółek nie mają końca lecz mimo to czuje się, że jedna za druga skoczyłaby w ogień.
Książkę szczególnie polecam na ponure jesienno-zimowe dni – od razu wydają się być pogodniejsze i optymistyczniej patrzy się na świat.
Nie polecam czytania książki w środkach komunikacji ponieważ co chwilę wybuchający śmiechem czytający może być skazany na niedwuznaczne spojrzenia współpasażerów sugerujące niezrównoważenie psychiczne ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rodzinne sekrety – Krystyna Mirek

17 sty

433549-352x500

Z ogromną przyjemnością przeczytałam kolejną książkę Krystyny Mirek cyklu Jabłoniowy Sad. Powieść ta ukazuje kolejne losy rodziny Zagórskich, rodziny, która jak i wiele innych boryka się z przeciwnościami dnia codziennego. Jednak ich bronią w pokonywaniu trudów jest miłość i życie według hasła: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Jak to w rodzinie, nie zawsze jest różowo, są konflikty, tarcia, odmienne zdania, ale jednak gdy przychodzi jakiś kryzys cała rodzina staje murem i pomaga wyjść z trudnej sytuacji. Nie warto też pielęgnować urazy do kogoś przez całe lata, bo ciężko jest żyć z przeświadczeniem, że czegoś się nie wyjaśniło – starać się wyciągnąć rękę na zgodę.
Po przeczytaniu książki optymistyczniej spojrzałam na świat i otaczający mnie ludzie wydali mi się sympatyczniejsi i życzliwsi. Oby takie wrażenia pozostało jak najdłużej. Z ogromną niecierpliwością będę czekać na kolejny tom cyklu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii